| Joanna Jaremczyk |
|
Wykładowcy prowadzą zarówno ćwiczenia, jak i wykłady w niebanalny sposób i starają się nas zaangażować w każdy możliwy sposób. Są otwarci na nasze pomysły i inicjatywy i często pomagają nam je realizować. Plusem jest też duża ilość zajęć prowadzona w języku angielskim, co pozwala wzbogacić słownictwo związane z kierunkiem studiów. Debaty, konferencje, dyskusje i pokazy filmów regularnie organizowane przez Centrum im. Willy Brandta, a także przez Koło Studentów Dyplomacji Europejskiej, które powstało dzięki wspólnej inicjatywie Centrum oraz nas – studentów, pozwala na poszerzanie horyzontów i pozwala na zapoznanie się z wieloma bardzo ciekawymi kwestiami. Mamy też naprawdę ogromną możliwość pogłębienia swojej wiedzy na temat Niemiec i stosunków polsko-niemieckich, a wykładowcy, zachęcają nas do nauki tego języka. Myślę, że znalazłam tu to, czego szukałam na studiach: nie tylko książkowej wiedzy, ale praktycznych wskazówek, które rzeczywiście przydadzą nam się w przyszłości. |







Na początku kierunek zaintrygował mnie swoją nazwą i przyciągnął ciekawą i bogatą ofertą. Do wyboru Dyplomacji Europejskiej zachęciło mnie to, że jest to makrokierunek, pozwalający na tak naprawdę na studiowanie dwóch lub więcej połączonych kierunków. Moje jedyne obawy wynikały ze świadomości, że jest to nowo otwarty kierunek, więc tak naprawdę dopiero w trakcie studiów dowiem się, czego mogę się po nich spodziewać. Teraz jestem na II roku i mogę z pewnością stwierdzić, że nie żałuję decyzji podjęcia studiów na tym kierunku.